23. Proza życia…


Żyjemy w bardzo szybkim tempie. Żyjemy z dnia na dzień. Nie zauważamy tego co najpiękniejsze, tego co nas otacza, a nawet przytłacza, przypominamy konie z klapkami na oczach.

Parę, paręnaście lat temu było całkiem inaczej. Co innego było ważne. Po szkole, w moim przypadku, wychodziło się na podwórku poganiać, pobawić się, na rower, rolki, to z tą koleżanką, to z tą… Zawsze z kimś, nie było kłótni, sporów, ważne było by być razem i wspólnie spędzać czas. Zawsze były na to siły i chęci.

A dziś? Dzisiaj, w dążącej do ćwiartki wieku, po zajęciach w szkole i pracy biegnie się do domu. I to dom teraz stanowi rozrywkę.

Proza życia wzięła górę. Nie ma czasu, ani chęci, na wieczorne wyjście ze znajomymi na piwo, które się przedłuży do 4 rano, a na 7 znów do pracy.

Tylko czy taka proza życia jest aż taka zła? Dom to podstawa, jak stwierdziła Asia. I ma rację. Dążymy do tego by mieć własny dom i tworzyć własną prozę życia, własną codzienność.

Kiedyś tego nie zauważałam, dziś mi tego brakuje. Brakuje mi pogawędek z sąsiadami, tutaj w dużym mieście każdy chce być anonimowy i zamyka się w swoich 4 ścianach. Brakuje mi rozmów w czasie zakupów; chciałabym móc znów przystanąć na chwilę  i pogadać o byle czym, westchnąć, pokiwać głową i przestać się śpieszyć.

Takie są uroki mieszkania w większych miastach, nikt nikogo nie zna i nie chce znać, w szczególności w grupie wiekowej do 50-60lat.

A ja, codziennie od nowa doceniam, że dane mi jest cieszyć się domem i  rodziną, którą zaczynam tworzyć. Cieszę się,  że  na głowę nie kapie, a jeść też mam co.
Może to głupie, banalne, ale jak przemknie mi przez głowę myśl ilu ludziom w historii nie dane było dotelepać się do ostatniego przystanku, ilu cierpiało, ile tragedii rodzinnych, rozstań, rozpaczy…

Banalne? No pewnie tak i nijak nie odkrywcze, ale kto w tym pędzie o tym pamięta? 
Codzienność zmienia nas, ale nie chcę by każdy z nas stał się twardy jak głaz, z kamieniem zamiast serca.

Dlatego zacznijmy doceniać, to co mamy, twórzmy swój prawdziwy dom, swoją prozę życia, a w miarę możliwości pomagajmy innym, bo któż to wie czy podana komuś nasza pomocna dłoń nie będzie dla niego ostatnią deską ratunku?

„Ja­kim spo­sobem światło do­ciera do wnętrza do­mu? Przez ok­na ot­warte na oścież. A jak do­ciera do ludzkiej duszy? Przez wro­ta miłości, o ile są otwarte.”  Paulo Coelho „Jedenaście minut”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „23. Proza życia…

  1. ~magdalena.f pisze:

    Istotnych rzeczy czasem się nie zauważa przez to tempo, które nam nadano. Rodzina(mąż, dzieci) i dom to jedyne warte rozrywki w życiu.

    • Poszukująca pisze:

      Dokładnie. Wydaje mi się, że jedne z najważniejszych w naszej hierarchii wartości. Trzeba to doceniać i cieszyć się z tego co posiadamy :)

  2. ~Ola. pisze:

    Może jednak w tym galopującym tempie warto się zatrzymać na małą chwilę i pomyśleć, czy warto gnać dalej. Odkryć na nowo wartości tak ważne w życiu i zacząć je pielęgnować.
    Zauważać ludzi, ktorzy stają na naszej drodze, znależć dobre slowo, dla kogoś kto tego potrzebuje……..
    Na starość media nie zastąpią nam rodziny.
    Pozdrawiam.

    • Poszukująca pisze:

      Ja doskonale to wiem Oleńko. Z czasem coraz więcej zauważam i dostrzegam. Dziękuję za wypowiedź :) Pozdrawiam.

  3. blackdress7 pisze:

    Proza życia wbrew pozorom nie jest zła. Wystarczy od czasu do czasu tylko ją urozmaicić. Nie potrafimy często docenić tego, co mamy. Ot właśnie przykładowo tego, że nie kapie nam na głowę. Chyba dobrze mieć poukładane życie, wiedzieć, że ma się, gdzie wrócić. Pozdrawiam. Pisz dalej :)

    • Poszukująca pisze:

      Masz rację, i powtarzam, ja to doceniam, przeraża mnie tylko galopujące życie, brak czasu na cokolwiek, choćby na piwo ze znajomymi… Ale wiem, organizacja czasu i będzie dobrze :)
      Swoim wpisem chciałam właśnie zwrócić uwagę na to, czego nie dostrzegamy, na tak ważne wartości jak: miłość, dom, rodzina, przyjaciele…
      Pozdrawiam :)

  4. ~asia pisze:

    Widzę, że mamy wspólnego mistrza Paulo Coelho…
    Co do życia to warto je przeżyć pasją, odnaleźć dar, który schował się na dnie, aby nas w trumnie nie pochowali, bo nie po to są dary….
    Rodzina jest najważniejsza, ale nie zawsze jest tak jak chcemy… Cóż mam swój rower, bieganie, książki i rodzinę, cały czas odkopuję swój dar, ale jeszcze nie błyszczy…
    Czasami wystarczy znaleźć chwilę żeby wsłuchać się w najbliższych i to wystarczy do bycia razem… Prawdziwa rodzina to jak przyjaciel nie zawsze potrzebuje gadania :)
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl
    http://kadrowane.bloog.pl/

    • Poszukująca pisze:

      Otóż to. Można się nie wiedzieć kilka dni, lat ale zawsze ma się coś do powiedzenia, trzeba umieć cieszyć się z małych rzeczy i przede wszystkim zacząć je dostrzegać :)
      Nie twierdzę, że siedzę jedynie w garach i stosie prania. Nie wyobrażam sobie dnia bez książki, teraz do przeczytania czekają 3, a i już zakupiłam nowa kolekcję :P
      Ale jako takiego daru chyba też nie odkryłam nadal :) Jestem na etapie poszukiwań, dlatego jestem Poszukująca, zawsze to lepiej niż poprzednia Zagubiona :)

      Pozdrawiam.

  5. Dzień dobry Poszukująca :)
    Cieszę się, że zajrzałaś na mój blog, szczególnie dziękuję za komentarz. Mam nadzieję, że to nie była Twoja pierwsza i ostatnia wizyta u mnie.

    W tym, co piszesz, jest dużo racji, niemniej jednak uważam, że nie można zamknąć się w domu i jedyną wartością godną uwagi i wysiłku zrobić męża i dzieci. Rodzina jest bardzo ważna, ba! najważniejsza, ale nie na niej świat się kończy. Z mężami to różnie bywa, bywają dobrzy i kochający, ale są i roszczeniowi, nieprzyjemni, niewierni, którzy za nic mają to, że żona się stara, dzieci też w końcu wyfruną z gniazda. Każdy musi mieć coś dla siebie i kogoś, np przyjaciółkę, koleżanki, kolegów, pasje, zainteresowania, które to ratują w chwilach, gdy wokół zrobi się pusto, a człowiek nie wie, co ma ze sobą począć. Ileż jest takich przypadków, że partner odejdzie, dzieci wydorośleją, a pozostaje tylko pustka.
    Ja zawsze musiałam coś takiego mieć, nawet kosztem odłożenia prania czy porządków. Śpiewam w chórze, prowadzę bloga, rysuję, pasjami czytam, uprawiam działkę, piszę wiersze, opowiadania, wyruszam na długie włóczęgi, co roku staram się coś tam zwiedzić. Mam zaprzyjaźnioną sąsiadkę i świetne koleżanki z pracy i nie tylko, z którymi cyklicznie odbywamy babskie sabaty, na których stosujemy terapię śmiechem. Nie wyobrażam sobie tak zwanego poświęcenia się tylko rodzinie i życia wciąż tylko sprawami męża i dzieci, choć nie twierdzę, że zaniedbywałam obowiązki matki czy żony. Ale coś takiego tylko dla siebie też musiałam mieć. Teraz bez tego, co w tej kwestii sobie wypracowałam byłabym zgnuśniała, samotna i mentalnie stara.
    A jest wręcz przeciwnie. Dzieci już dorosłe parę lat temu opuściły dom i mają swoje życie, męża pożegnałam już dawno, bo nie wyszło, a ja jestem nadal aktywna, radosna i pełna życia, mimo zbliżających się 54-tych urodzin. I nikt mi nie daje moich lat.
    Życie jest jedno i nie można przeżyć go wyłącznie dla kogoś. Nam się też coś od tego życia należy, takiego wyłącznie naszego, intymnego i bardzo osobistego, coś, co daje nam satysfakcję, radość i spełnienie, przekonanie, że życie jest naprawdę piękne.
    Pozdrawiam słonecznie :)

    „Zapisane w locie”
    http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl/

    • Poszukująca pisze:

      Szczerze? Nikt jeszcze nie wywołał we mnie takich emocji, wzruszyłam się do łez. Uderzyłaś w sedno. To racja, każdy z nas powinien mieć odskocznię od rzeczywistości, coś co pomoże mu nabrać siły i wiary na więcej.
      Nie twierdzę, że poświęciłam się jedynie dla domu, dla tworzenia własnej oazy. Chociaż faktem jest, że sprawia mi to wielką radość, móc np. gotować, eksperymentować w kuchni. Tak samo nie wyobrażam sobie dnia bez książki, zawsze muszę znaleźć na nią czas, tak samo jak na bloga, rozmowę z przyjaciółmi, spotkania z nimi.
      Mimo to, nadal poszukuję czegoś co pochłonie mnie całkowicie, praca z dziećmi by była wymarzona! Ale zaś to praca, a nie chciałabym być pracoholiczką :P

      Dziękuję za odwiedziny i za tych parę słów, które wywołały takie emocje we mnie. Dziękuję!.

      Pozdrawiam :)

      • Nie płacz, Kochana!
        Wsłuchaj się w siebie i w swoje potrzeby, i żyj!
        Jeśli Ty będziesz szczęśliwa i spełniona, to wszyscy wokół też będą szczęśliwi. Szczęście promieniuje. Ktoś kiedyś powiedział, że szczęście, to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli. I choć nie pamiętam czyja to maksyma, to te słowa zapadły mi mocno w pamięć.

        Przytoczę słowa piosenki:
        „Trzeba żyć naprawdę, aby oszukać pędzący czas,
        Trzeba żyć w zachwycie, żyje się tylko raz!”

        Serdeczności :D

        „Zapisane w locie”
        http://czarownica-z-bagien.blog.onet.pl/

        • Poszukująca pisze:

          Ależ ja to wiem :) Staram się czerpać z każdego dnia ile się da, niestety czasem problemy przytłaczają wszystko… „Don’t worry, be happy” :)
          i Carpe diem :)

  6. Domi pisze:

    Banalne? Nie uważam tego za banalne. To jest życie. Drobnostkami możemy sobie je urozmaicać. To one są najważniejsze. Nie myślimy o tym na co dzień, bo gdzieś ciągle gdzieś gonimy, a za czym? Za czymś co niby ma być lepsze od tych banałów, ale czy na pewno?

    Pozdrawiam,

    http://www.kawaidokawy.blog.pl

    • Poszukująca pisze:

      Dokładnie, trzeba umieć cieszyć się i doceniać te najmniejsze, najdrobniejsze rzeczy, bo to one wprowadzają sens do naszego życia i takie drobnostki to więcej niż tylko małe rzeczy :)

      Pozdrawiam :)

  7. samsushi pisze:

    Ostatnio siedziałam przy kawie z moją znajomą ze szkolnych lat. I nasunęły nam się identyczne myśli. Kiedyś najważniejsze były wycieczki rowerowe, pikniki, wypady na rolki, zakupy, czas razem spędzony choćby przy kartach. A dziś? Spotykamy się rzadko (o ile się zdarzy), zamieniamy ledwie kilka słów i każda ucieka w swoją stronę.
    Tak sobie myślę, że brakuje mi tego czasu. Brakuje mi ludzi, z którymi można po prostu być. Jak chyba wszystkim w mieście…

    • Poszukująca pisze:

      Dokładnie, w mniejszych miejscowościach to jeszcze ludzie jako tako się widują, wyjdą razem na choćby symboliczne piwo, spotkają się w jedynym klubie w mieście. A tutaj? Każdego dnia widuję nowe osoby, teraz powoli zaczyna się rok akademicki i młodzi szukają mieszkań, pokoi, widać na ulicach młode zagubione twarze, nowe twarze. Tutaj nie ma miejsca na chwilę rozmowy, jedynie parę starszych Pań w autobusie zamieni słówko, nic poza tym… Wracając do swojego duuuuużo mniejszego miasteczka, widzę tą różnicę pod każdym względem.

      Czasem trzeba przystanąć. Spojrzeć. Żyć. :)

      Pozdrawiam :)

  8. ~w--sekrecie pisze:

    Eh racja. Kiedyś było inaczej. Też pamiętam te wyjścia na podwórko, z koleżankami. A dziś? Dziś rzeczywiście częściej siedzi się w domu. Chciałabym żeby tamte czasy wróciły. Mimo dużej liczby znajomych, jakoś nikt nie ma czasu się spotykać…a szkoda.

    • Poszukująca pisze:

      Dokładnie, teraz każdy żyje swoim życiem, swoimi problemami. A jak się już uda spotkać to wymiana zdań na temat: środków chemicznych w domu, możliwości usunięcia plamy, co dziś na obiad, jak z dzieckiem itp. ale to wszystko w pośpiechu, w pogoni, ale za czym? Powinniśmy czasem oderwać się od szarej rzeczywistości i poświęcić się dla innych, choćby spotkania z przyjaciółmi, bo czas pędzie naprzód i kto wie kiedy na niego czas wyznaczony, a potem będzie: „spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…” Żyjmy, z cały sił i wyduśmy z życia więcej niż soku z cytryny :)

      Pozdrawiam :)

  9. ~inoue pisze:

    Mnie też niejednokrotnie dopadały podobne myśli, że kiedyś miało się więcej sił i chęci, że człowiek teraz żyje jedynie między domem a pracą… Wdziera się ta monotonia, ale przecież jest to normalne. Wydaje nam się, że życie stało się puste przez to wszystko, ale tak na prawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego ile mamy szczęścia. Bo trzeba zacząć dostrzegać piękne rzeczy w swoim życiu niż gapić się tylko na tę monotonię.
    Pozdrawiam =]

  10. właśnie takich ludzi potrzeba jak Ty, którzy będą dowodem, że by szczęśliwym być trzeba tylko doceniać to, co mamy i dostrzegać drobiazgi, które czynią życie piękniejszym… Nie trzeba nic więcej ponad zdolność do patrzenia i doceniania:)
    Piękny, mądry i inspirujący tekst, dziękuję :)

  11. Arcanus pisze:

    Myślę że przez to wysokie tempo, które z resztą sami sobie narzuciliśmy, tracimy większość pięknych chwil, których przez zabieganie i brak czasu nie zauważamy. Większość ludzi żyje chwilą albo wspomnieniami, a kto pomyślał o życiu z „wybiegiem” na przyszłość? Może wielu o tym pomyślało ale pytanie w jakim celu? Żądania czegoś dla siebie czy chęci do zmiany na lepsze? To nie jest zbyt odkrywcze ale samymi żądaniami nie osiągniemy niczego oprócz zawodu i rozczarowania. Monotonia przeszkadza Ci w życiu? Zrób coś, co pomoże ci to zmienić. Znajdź hobby, rusz się z domu i nie marnuj 90% wolnego czasu na oglądanie tv albo użalanie się nad sobą. Korzystaj z życia póki je masz, bo kiedyś możesz pożałować zmarnowanych albo źle wykorzystanych chwil.

    ” W życiu piękne są tylko chwile ”

    http://arcan-us.blog.pl/

  12. zblizenia pisze:

    To wszystko racja… Nieraz chciałoby się przystanąć jak w tej piosence – Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam… Spokojnego weekendu :)

  13. Zgadzam się. Mamy za szybkie tempo życia. Nie potrafimy doceniać piękna każdego dnia, piękna przyrody czy bliskości drugiego człowieka. Nie umiemy dbać o własne pasje, ani o siebie. Gdzie to wszystko zmierza?

    Pozdrawiam

    Joanna z Niedzielna Twórczość
    _____________________________
    http://niedzielnatworczosc.blogspot.com

  14. ~seks telefon pisze:

    miło się czytało

  15. ~stronce pisze:

    pozdro dla autora, fajnie piszesz:)

  16. czytałem z zapartym tchem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>