30. …i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.

 

Jak to się powszechnie mówi: święta, święta i po świętach. Tak samo mogłabym rzec o ślubie.

Wielkie emocje przy tworzeniu listy gości, uśmiech i radość, że w tym szczególnym dniu obok będę same wyjątkowe osoby. Znalezienie odpowiedniej sali, terminu ślubu. Załatwienie spraw urzędowych. Odnalezienie swojej najpiękniejszej sukni ślubnej, w której czuć się będę wyjątkowo i niepowtarzalnie. Wybór garnituru, obrączek. No i najważniejszej na weselu wódki weselnej. Wybór menu weselnego, dekoracji. I oczekiwanie na ten szczególny i wyjątkowy dzień.

Im bliżej tego dnia tym spokojniej na duszy, pewniej.  Jedynie pewne osoby zaczynają denerwować pytaniami o stres, o organizację itp. W przeddzień wielkie nerwy, łzy załamania przy dekoracji sali. Pan Właściciel zaczyna mieszać, krzyczeć. Przychodzi pani Diana i nadchodzi spokój, wygania męża do koszenia trawy i ustawia wszystko tak jak sobie zaplanowaliśmy, stanęło na naszym. Noc spędzona z butelką winą w doborowym towarzystwie ukochanej Sis i cudownej Koleżanki. Przespane 1,5h. i można zaczynać ostatnie już przygotowania, siebie. By dobrze rozpocząć dzień należy zjeść dobre śniadanko z Dziewczynami, z Ojcem i Ciocią. Później kawka na świeżym powietrzu i można jechać z uśmiechem dalej. Znajoma już przygotowana na ułożenie fryzury ślubnej, całkiem innej niż zaplanowana. Obawiam się co to będzie, ale widząc Jej uśmiech wiem, że jest dobrze. Jeszcze makijaż. Wracamy do pensjonatu się ubierać. Są już pierwsi gości, co za emocje. Gotowe wychodzimy. Wzrok Ojca i Kuzyna nie do opisania, zaniemówili. Z emocji Ojca docieramy spóźnione 5 minut do domu. On już tam jest. Wchodzę. Widzę krąg ludzi, widzę nadal płynące łzy wzruszenia Ojca, widzę uśmiech swojej przyszłej Teściowej, która mówi że jest pięknie. Jest i On, mój Ukochany. Uśmiechnięty, pewny siebie i z małą łezką w oczku. Teraz szybko do samochodu i pod urząd. Witamy się z pozostałymi gości, każdy pod wrażeniem i mówi, że pięknie, a ja się tylko uśmiecham. Czas wchodzić, pani urzędnik już czeka. Świadek kładzie obrączki w odpowiednim miejscu. Już czas. Stajemy naprzeciw siebie, On chwyta mnie mocno za rękę, patrząc prosto w oczy i mówi: „Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński  i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.”.  Teraz moja kolej, głęboki oddech, spojrzenie w oczy i (…) oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Obrączki, podpisy i… po wszystkim, już jesteśmy małżeństwem. Wyjeżdżamy spod urzędu z hukiem od klaksonów, ale uśmiechnięci i złączeni. Życzenia, prezenty. Pierwszy taniec, którego się nie uczyliśmy, a goście byli pod wrażeniem układu; choć raz w tańcu się zgraliśmy.  Pocałunków nie było dość, przyśpiewek weselnych również. Wjazd tortu, tzw. efekt wow, coś pięknego, łezka się w oku zakręciła. Podziękowania dla rodziców, szczery i mocny uścisk Ojca, łezka w oczku. Oczepiny. Cudowne wesele, cudowni ludzie, wszystko wyszło tak jak sobie zaplanowaliśmy, a nawet lepiej, to był najpiękniejszy dzień w Naszym Życiu, i najlepsze wesele na jakim byliśmy.

„-Jak się czujesz w nowej roli, jako mężatka?” pytanie powracające jakby ktoś wciskał replay.
Jak? Dobrze.
Po ślubie nadal jestem kobietą, a On mężczyzną. Nadal się pracuje i żyje dalej. Po powrocie z podróży poślubnej nie zastaniesz nagle w domu krasnoludków lub sprzątaczki, która posprząta, ugotuje, wypierza a później jeszcze poprasuje. Po ślubie macie nadal podział obowiązków małżeńskich, o ile wcześniej mieszkaliście razem i ten podział był. Zmienia się świadomość, że teraz tworzycie już rodzinę, dom, z którego nie da się tak prędko wyjść trzaskając za sobą drzwiami.

U Nas po tylu latach związku nie zmienia się nic prócz nazwiska i poczucia, że jesteśmy już prawdziwą rodziną, jednością.
Świadomość, że jesteś Żoną, a on Mężem jeszcze bardziej podnieca i chcesz być jeszcze bliżej i bliżej…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii myśli swobodne i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „30. …i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.

  1. ~Emka pisze:

    Szczerze gratuluję! Ważne, że wszystko Wam się udało, bo czasem zamieszanie wokół wesela potrafi zniszczyć całą magię :)

    • Sercem_Kobiety pisze:

      Ojj potrafi, potrafi. Oczywiście nie obyło się bez paru wpadek, np. podali nam inne danie gorące niż chcieliśmy, albo źle usadziliśmy pewne osoby, nie potrafili się odnaleźć, ale na to już teraz nie mamy wpływu, a i tak każdy na koniec powiedział że było świetnie ;)

  2. ~awiola pisze:

    Jako obecna narzeczona, już myślę o przyszłym ślubie. Pomimo mody na związki partnerskie, uważam, że małżeństwo jest najlepszym wyjściem. Gratuluję pięknego ślubu!

    • Sercem_Kobiety pisze:

      O tak, my również uważaliśmy, że małżeństwo to coś innego niż jakieś tam chodzenie. Nawet z narzeczeństwa można łatwo zrezygnować, wycofać się, z małżeństwa już troszkę trudniej, ale też trzeba być jego pewnym i tej osoby, której będziemy ślubować.
      Pozdrawiam ;)

  3. ~ja i moje urwisy pisze:

    W małżeństwie trzeba iść częściej na kompromis niż w czasie narzeczeństwa ;)

  4. ~Canna pisze:

    Masz rację. Ślub, wesele – to wszystko szybko mija, dlatego ja tak bardzo starałam się uchwycić każdy moment a przede wszystkim dobrze się bawić! :)

  5. ~zagubiona pisze:

    Gratuluję Wam i życzę dużo miłości i wielu lat w szczęściu :)

  6. Gratuluję i pozdrawiam serdecznie. Niechaj Wam się wiedzie :D

  7. marika pisze:

    Pamiętam, że w naszym przypadku tez tak było. Tez nie było idealnie i nie byliśmy w pełni usatysfakcjonowani. Ale w tym dniu nic się dla nas nie liczyło. Najważniejsze było to, że zostaliśmy mężem i zoną i że nikt nie mógł już nas rozdzielić!

    Gratulujemy Wam również i życzymy samych cudownych chwil na tej Nowej Wspólnej Drodze Życia!

    • Sercem_Kobiety pisze:

      Ależ my jesteśmy w pełni usatysfakcjonowani! :P Oczywiście, wpadki były do przewidzenia, że coś się może wydarzyć, ale nie tak, by to jakoś zaważyło szczególnie na tym dniu. ;) było naprawdę dobrze i cały ten czas uśmiech nie schodził Nam z twarzy ;)
      Dziękujemy i pozdrawiam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>