40. To będzie nasz sekret, czyli o tym komu się zwierzamy. ;)

Witajcie Kochani :)

Nie od dziś wiadomo, że my kobietki lubimy, a wręcz uwielbiamy opowiadać o swoich odczuciach, emocjach, lękach innym. Tylko czy zastanawialiśmy się dlaczego tak jest? Albowiem potrzebujemy wsparcia, zrozumienia, czasem rady, ale nie gdy ktoś narzuca nam swoje zdanie. I może z drugiej strony lubimy zrzucić z siebie te wszystkie złe emocje.?
Tylko na kogo to wszystko spada? Komu się wygadujemy? Kto jest powiernikiem naszych tajemnic? Czy każdemu warto zaufać?

Powierzając tajemnice drugiej osobie, oczekujemy od niej dyskrecji i zrozumienia. Wszystkie znamy siłę kobiecej przyjaźni, tzw. solidarność jajników musi być ;) Kto więc najlepiej mógłby zrozumieć nasze rozterki i emocje, jak nie nasza najlepsza przyjaciółka?  To jedna z najważniejszych osób w naszym życiu. Uwielbiamy się jej zwierzać, dzielić swoimi emocjami. Psychologowie twierdzą nawet, że kobiety potrzebują takich rozmów po to, aby prawidłowo funkcjonowała ich psychika ;) Jednak czasami nie jest aż tak kolorowo. Zdarzają się przecież toksyczne przyjaźnie, gdzie jedna od drugiej jest bardziej zazdrosna, o życie, o męża, o dzieci, o wszystko… Ale dziś nie o tym… :)

Komu się jeszcze zwierzamy? Uwielbiamy wspólne wieczory z małżonkiem, kiedy oboje siedzimy w objęciach swych ramion z kieliszkiem dobrego wina i rozmawiamy ;) Któż z nas nie lubi takich chwil :) I to właśnie, wg mnie, są najlepsi powiernicy naszych tajemnic, choć wiadomo, że nie wszystkich ;) Przecież nie będziemy opowiadać swojemu mężowi jak nas czasami wkurza, co byśmy w nim zmienili itp. :) Naukowo udowodnione jest też, że partner to najbardziej zaufana osoba. Dlaczego? Może chodzi tutaj o różnicę płci i tym samym zupełnie odmienną perspektywę patrzenia na dane problemy.

Jeżeli mówimy o partnerze życiowym, to również warto wspomnieć o przyjaźni, silnej więzi między matką a córką. Nie od dziś wiadomo, że najlepszą przyjaciółką jest matka. Zawsze doradzi, wysłucha, wesprze radą :) Choć wiadomo, że nie o wszystkim można porozmawiać :) A i niekiedy rady, zalecenia naszych mam są niedzisiejsze i trudne do zrozumienia :) Ale warto usiąść przy wspólnej kawie w kuchni i porozmawiać :) To nas jeszcze bardziej zbliża do siebie.

Kto jeszcze? Kto jeszcze jest powiernikiem naszych sekretów. No przecież! Kosmetyczka, fryzjerka :) Nie od dziś wiadomo, że salony są jak gabinety psychologiczne, a siedząc na fotelu fryzjerskim czujemy się jak na kozetce ;) Ileż historii tam zostało opowiedzianych, ileż rad i wskazówek udzielonych :) Bo niby dlaczego wychodząc od kosmetyczki czy fryzjera czujemy się świetnie, gotowe podbijać świat z nowym uczesaniem? Oczyściliśmy swoją duszę :)

A jeżeli chodzi o zawody, to warto wspomnieć jeszcze o taksówkarzach :) Tak, tak.! Znam wiele takich przypadków, mój ojciec w stolicy działa na takiej działalności i z takich historii można by stworzyć wielkie zbiory opowiadań ;) Swoją drogą, może warto o tym pomyśleć? :)
Taksówkarz, obca osoba, nie znająca nas, ani my jej. Dlaczego więc się jej zwierzamy, opowiadamy o sobie, o swoim życiu i prywatnych problemach tak często?  Rozmowa niekiedy zaczyna się zupełnie niewinnie, od całkiem niezobowiązującego tematu. Panie zapytane, tylko dla podtrzymania rozmowy, na przykład o zapach perfum, potrafią opowiedzieć całą historię swojego związku, kończąc na tym, że perfumy te otrzymały od swojego byłego partnera. Kobiety często również, opowiadając o swoich osobistych problemach, proszą taksówkarzy o opinię czy radę w danej kwestii. Bardziej od odpowiedzi oczekują jednak po prostu uwagi, pragną być przez kogoś wysłuchane. Można powiedzieć, że jazda taksówką ma dla nich taki sam terapeutyczny wpływ, jak wizyta u psychologa.

A i bym zapomniała, wirtualni przyjaciele, poznani przez Internet na jakiś portalach społecznościowych. Ludziom poznanym w te sposób często dużo chętniej powierzamy najskrytsze sekrety. Zjawisko to z pewnością wynika z tego, że w wirtualnym świecie czujemy się bardzo anonimowi. Wydaje nam się, że nie musimy zupełnie obawiać się, że ktoś zdradzi naszą tajemnicę. Niektórzy uważają również, że w sieci łatwiej znaleźć zrozumienie oraz nie udając nikogo, pokazać swoje prawdziwe oblicze. Poza tym, w Internecie zazwyczaj poznają się osoby, które mają podobne zainteresowania, spojrzenie na świat, zdanie o różnych sprawach, to wszystko bardzo ułatwia komunikację.

Jednak czy warto tak do końca ufać osobom i powierzać im swoje tajemnice?
Ja niejednokrotnie przekonałam się, że nie warto. W zaufaniu powiedziałam o czymś bliskiej osobie, następnie inni się mnie o daną sprawę pytały, więc jak tu ufać?
Dlaczego jeszcze przestałam szczerze rozmawiać o swoich pragnieniach, realizacjach zadań? Bowiem, czułam i nadal czuję, że gdy powiem coś pewnej bliskiej mi osobie, ma ona złe moce i obojętnie jak bardzo bym się starała, pragnęła to to nie wyjdzie, dlatego wolę powiedzieć po fakcie i potraktować to jako tzw. niespodziankę z mojej strony. I to również niejednokrotnie zostało udowodnione.
A na koniec szczerze powiem, że nie mam takiej jednej, prawdziwej przyjaciółki, mam kilka koleżanek i znajomych, a swoje sekrety, tajemnice i myśli powierzam swojemu pamiętnikowi ;) Tak, tak, w wieku 25lat nadal prowadzę pamiętnik i dobrze mi z tym! :)

A Wy jakie macie odczucia? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Pozdrawiam,
Angie :)

 

Chcesz być na bieżąco, zapraszam na mój fanpage na fb :) Subskrybuj mój kanał ;)

KOBIECYM SERCEM NA FB 

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii relacje, uczucia/emocje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „40. To będzie nasz sekret, czyli o tym komu się zwierzamy. ;)

  1. Moje przyjaciółki zawsze wkurzały się na mnie za to, że nigdy im się nie zwierzałam. Dopiero po butelce wina przyznawałam im się (i to opornie!) do czegoś. Nie dlatego, że im nie ufam. Po prostu wiedziałam, że jako moje przyjaciółki mnie nie oszczędzą i ocenią wszystko szczerze i..boleśnie. Tylko ostatnio w sprawie D nie umiałam już sobie sama poradzić i opowiedziałam im o największej głupocie mojego dotychczasowego życia i…zdziwiłam się szalenie ich postawą. Nawet jeśli oceniły to, co robię jako złe, to w taki sposób że wiedziałam, że im zależy na moim szczęściu, że chcą dobrze, że chcą mi pomóc, że nie mogą patrzeć jak się męczę. Niektóre rady mnie wręcz zaskoczyły. O dziwo zrobiło mi się lepiej.

  2. Zawsze wszystko mogłam powiedzieć mojej mamie. Czasem koleżance, której ufam. Poza tym na kanwie moich doświadczeń czasem napiszę opowiadanie lub wiersz, oczywiście modyfikując na tyle opisywane historie, by nie były one wiernie opisane ze szczegółami, zmieniam imiona, niektóre sytuacje, początki lub zakończenia. To mi pomaga w dogadaniu się samej ze sobą. Tyle, że nikt nie wie, które opowiadania są na podstawie moich własnych przeżyć, a które są zupełną fikcją.
    Kiedyś pisałam pamiętnik, ale zrezygnowałam.
    Pozdrawiam

  3. czytałem z zapartym tchem

  4. fantastyczny blog jak i wpisik

  5. Oby więcej takich artykułów

  6. Całkiem interesująca opowiastka

Odpowiedz na „~Ero telefonAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>